Kobieta pracuje na laptopie, budując karierę Business Managerki bez porównywania się do innych

Jak przestać porównywać się do innych i zacząć działać?

Jeśli marzysz o pracy, która da Ci wolność, pozwoli pracować z dowolnego miejsca na świecie i układać dzień po swojemu, prawdopodobnie znasz to uczucie. Przeglądasz Instagram i widzisz dziewczynę, która od kilku lat robi dokładnie to, o czym marzysz, ma dużych klientów i zdjęcia z innego zakątka świata co tydzień. W głowie pojawia się myśl: „ona już to ma, a ja nawet nie wiem, od czego zacząć”.

Jeśli pracujesz teraz na etacie, myślisz o dodatkowym źródle dochodu i marzysz o karierze, która nie jest przypisana do jednego miasta ani jednego biurka, ten wpis jest dla Ciebie. Pokażę Ci, dlaczego porównywanie się do innych tak łatwo nas oszukuje, czym naprawdę jest syndrom oszustki i dlaczego to, co nazywasz u siebie lenistwem, wcale nim nie musi być. Jeśli zastanawiasz się, czy w ogóle warto ruszyć w tym kierunku, sprawdź najpierw, kim jest Business Manager i czym różni się od wirtualnej asystentki.

Dlaczego porównujesz się do innych, budując karierę na własnych warunkach

Zjawisko porównań społecznych opisał psycholog Leon Festinger, który zauważył, że naturalnie oceniamy siebie, zestawiając się z innymi ludźmi. Problem zaczyna się wtedy, gdy porównujesz swój pierwszy miesiąc z czyimś piątym rokiem doświadczenia. A w Twoim przypadku, jeśli marzysz o pracy zdalnej i mobilnej, skala porównań jest jeszcze większa, bo nie patrzysz tylko na koleżankę z pracy, tylko na cały świat kobiet, które akurat dziś publikują zdjęcie z Bali albo relację z realizacji dla znanej marki.

Moja koleżanka Aga, która cztery miesiące temu zaczęła budować dodatkowe źródło dochodu, wysłała mi kiedyś profil dziewczyny działającej w podobnym temacie od wielu lat. Napisała mi: „patrz, jaki ma efekt, ile realizacji miesięcznie, jakie duże marki, a u mnie skromniejsze projekty i ciągle za mało, żebym mogła zrezygnować z etatu”. Sama obserwuję to samo konto, więc dokładnie wiedziałam, co jej pokazać. Kilka tygodni wcześniej ta sama ekspertka wrzuciła rolkę porównującą swoją najnowszą pracę z tą sprzed lat. Widać było gołym okiem, że na początku wcale nie było tak imponująco.

Czego Aga nie widziała, patrząc na profil kobiety, która współpracuje z dużymi markami i pracuje z dowolnego miejsca na świecie?

  • pięciu lat budowania doświadczenia,
  • pierwszych klientów za bardzo niewielkie stawki,
  • momentów zwątpienia,
  • błędów i projektów, które się nie udały.

Aga widziała wyłącznie efekt końcowy i automatycznie uznała, że sama nie jest wystarczająco kompetentna. Większość z nas przynajmniej raz wpadła w tę samą pułapkę.

A gdybyś następnym razem, kiedy poczujesz, że ktoś jest lepszy, spróbowała spojrzeć na jego drogę zamiast na finałowy sukces? Przejrzyj profil takiej osoby i zobacz, co działo się rok, dwa, pięć lat temu. Potraktuj to jak drogowskaz, a nie jak wyrok. A skoro mowa o pierwszym kroku w stronę własnej, mobilnej kariery, wiedzę o tym, jak go zrobić, znajdziesz w artykule „Jak stworzyć portfolio Business Managerki bez klientów i doświadczenia”.

Syndrom oszustki, czyli dlaczego nie wierzysz we własne kompetencje

„Przecież ja się do tego nie nadaję, co ja sobie w ogóle myślałam, że sobie poradzę?”. Jeśli te myśli brzmią znajomo, niekoniecznie oznacza to, że masz rację. Może to po prostu syndrom oszustki, opisany już w latach 70. przez psycholożki Pauline Clance i Suzanne Imes. Zaobserwowały one, że wiele kobiet, mimo obiektywnych osiągnięć, przypisuje swój sukces przypadkowi albo szczęściu, a nie własnym umiejętnościom.

Osoby z syndromem oszustki często myślą podobnie:

  • „powiedzieli, że dobrze mi poszło, ale to pewnie tylko grzecznościowy komplement”,
  • „ten raz mi się udało, ale teraz na pewno się nie uda”,
  • „ktoś w końcu odkryje, że tak naprawdę się nie znam”,
  • „inni są po prostu lepiej przygotowani ode mnie”.

Jak rozpoznać u siebie syndrom oszustki?

Szacunki mówią, że około 70% osób przynajmniej raz w życiu doświadczyło syndromu oszustki. Nawet Emma Watson przyznała w wywiadzie dla brytyjskiego Vogue, że jako dziecko naturalnie przyjmowała pochwały za swoją grę aktorską, a jako dorosła kobieta, ilekroć ktoś ją komplementuje, czuje się jak oszustka. Badania pokazują też coś ciekawego: syndrom oszustki częściej dotyka osób ambitnych i rozwijających się. Im lepiej widzisz obszary, w których chcesz się jeszcze rozwijać, tym łatwiej uwierzyć, że inni już te braki dawno nadrobili.

Jeśli więc odczuwasz podobne emocje, nie znaczy to, że jesteś niekompetentna. Może to raczej oznaczać, że podchodzisz do zmiany kariery odpowiedzialnie i realistycznie, a nie że naprawdę się do niej nie nadajesz.

Czy na pewno jesteś leniwa, czy po prostu się boisz

Mam nadzieję, że czasem jesteś! 🙂 Trochę lenistwa nam się przyda, bo to właśnie wtedy nasza kreatywność ma szansę odpocząć i się rozbudzić. Kłopot pojawia się wtedy, gdy odkładasz przejrzenie maili od potencjalnego klienta albo zapisanie się na kurs i zaczynasz myśleć, że po prostu brakuje Ci dyscypliny.

Czym naprawdę jest prokrastynacja?

Tymczasem badania coraz częściej pokazują, że prokrastynacja, czyli odkładanie zadań mimo świadomości negatywnych konsekwencji, ma podłoże przede wszystkim emocjonalne. Najchętniej odkładamy działania, które wywołują lęk przed porażką, obawę przed oceną, niepewność albo poczucie, że nie mamy wystarczających kompetencji.

Wyobraź sobie Martę, która od jakiegoś czasu myśli o pracy jako Business Managerka. Wie, że powinna przygotować portfolio i nauczyć się obsługi kilku narzędzi, ale zamiast tego przegląda kolejne profile kobiet, które już robią to, o czym ona marzy. Z boku wygląda to jak brak działania. W rzeczywistości Marta chroni się przed sytuacją, w której mogłaby usłyszeć od klienta „nie” albo zostać ocenioną negatywnie. Taką Martą przez chwilę byłam też ja, a może jesteś Ty?

Co ciekawe, prokrastynując wcale nie musisz leżeć bezczynnie. Możesz być bardzo zapracowana, tylko zadaniami zastępczymi, które świetnie Cię zajmują w czasie, który powinnaś (a nawet chcesz) przeznaczyć na coś innego. Pamiętasz ten moment, kiedy wyprasowałaś całą górę prania, choć nie znosisz tego robić, albo umyłaś podłogę, która wcale nie była brudna? To właśnie było to.

Mnie w radzeniu sobie z własną prokrastynacją najbardziej pomogły cztery rzeczy: świadomość, że mnie to dotyczy, rozpisanie wszystkich zadań do wykonania, ułożenie ich w sposób, który jest dla mnie najbardziej efektywny, i wykreślanie zrobionych punktów z listy. O konkretnych sposobach zarządzania czasem, które pozwalają odzyskać poczucie kontroli nad grafikiem, pisałyśmy już w artykule „5 metod zarządzania czasem w pracy Business Managerki”. Zajrzyj tam i ułóż plan, który zadziała na Twoją produktywność, zamiast przeciwko niej.

Pewność siebie w każdym obszarze zaczyna się od małych kroków

Budowanie pewności siebie to proces, który zaczyna się od zgody na to, żeby nie wiedzieć wszystkiego od razu. Każda nowa umiejętność, każde podjęte działanie i każda sytuacja, w której wychodzisz poza swoją strefę komfortu, wzmacnia przekonanie, że dasz sobie radę w nowych wyzwaniach, nawet jeśli Twoim celem jest praca zupełnie niezwiązana z jednym biurem czy jednym miastem.

Warto pamiętać, że prokrastynacja często jest sygnałem lęku przed porażką, a nie braku motywacji, że porównywanie się do innych odbiera radość z własnych postępów, a syndrom oszustki sprawia, że nie widzisz tego, co już osiągnęłaś. Pewność siebie nie polega na byciu ekspertką w każdej dziedzinie od pierwszego dnia, tylko na zaufaniu własnej zdolności do nauki. Kobiety, które dziś podziwiasz za ich wolność, mobilność i niezależną karierę, jeszcze kilka lat temu miały dokładnie te same wątpliwości co Ty. Różnica polega tylko na tym, że mimo nich zdecydowały się spróbować. Jeśli chcesz rozłożyć ten proces na konkretne etapy, zajrzyj do wpisu Jak zaplanować rok jako Business Managerka i ułóż plan działania krok po kroku.

Ty też możesz. Próbuj, zapisuj swoje osiągnięcia (jednym z nich może być choćby ukończenie kursu BM 🙂) i bądź z siebie dumna na każdym etapie tej drogi! 

Zrób pierwszy krok, zanim znowu zaczniesz się porównywać

Jeśli marzysz o karierze, która nie trzyma Cię przy jednym biurku, kolejna edycja kursu Business Managerki może być właśnie tym krokiem. Zapisz się na listę oczekujących, a jako pierwsza dowiesz się, kiedy startujemy z zapisami.

Autorka

Karolina Nowara

kursantka 2 edycji Business Managerki